Nie wiemy, kto naprawdę odpowiada za dany obszar

leadership · · Rebelsi

Seria o designie organizacji (2/4). Wcześniej: struktura utrudnia rozwój. Następnie: reorganizacja bez zmiany modelu.

„Wszyscy są odpowiedzialni” znaczy: nikt nie jest

Brzmi jak kultura współpracy. W operacji często wychodzi inaczej: Product mówi, że decyzję musi podjąć biznes. Biznes czeka na IT. IT czeka na compliance. Compliance pyta o priorytet u zarządu. Tydzień mija, temat wraca na ten sam status.

Odpowiedzialności nachodzą na siebie, gdy:

  • dwie role mają ten sam cel, ale inne KPI,
  • „owner” produktu nie ma budżetu ani ludzi,
  • manager liniowy nadal przydziela zadania w zespole „samorganizującym się”.

Decyzje się ciągną, bo nikt nie ma prawa domknąć bez ryzyka, że ktoś powie: „ale ja nie byłem w loopie”.

Test na jednym incydencie

Weź ostatni eskalowany temat (opóźniony release, reklamacja klienta, audit). Zapisz:

PytanieTwoja odpowiedź
Kto mógł podjąć decyzję w pierwszych 48 h?
Kto faktycznie ją podjął?
Kto czuł się odpowiedzialny, ale nie miał mandatu?

Jeśli trzecia kolumna ma więcej niż jedno imię, masz rozmycie mandatu, nie brak kompetencji.

Delegowanie, które da się omówić

Tabele RACI na Confluence rzadko zmieniają zachowanie. Zmienia rozmowa o poziomie decyzji.

Delegation Poker z Management 3.0 robi dokładnie to: siedem poziomów - od „powiedz mi, co zrobić” po „zrób i daj znać, jak poszło”. Zespół i lider ustalają, gdzie dziś jesteście, zamiast udawać, że wszyscy wiedzą.

Przykład, który często wychodzi na warsztatach:

  • zespół myśli, że ma decyzyjność w zakresie technologii,
  • lider myśli, że tylko rekomenduje,
  • architekt centralny ma veto, o którym nikt nie pamięta.

Jedna sesja pokerowa nie rozwiązuje polityki firmy. Ustawia wspólny język, żeby przestać mówić „odpowiedzialny” w czterech znaczeniach naraz.

Product Owner, manager, platforma

W większych organizacjach klasyczne tarcie:

  • PO odpowiada za wartość, ale nie za capacity platformy,
  • Engineering manager odpowiada za ludzi, ale nie za backlog,
  • Platform team odpowiada za stabilność, ale nie za deadline biznesu.

Bez jawnego „kto domyka konflikt X” każdy konflikt ląduje u dyrektora. Stąd wrażenie, że wszystkie decyzje idą do jednej osoby - nawet gdy na slajdach macie „empowerment”.

Sensowny pierwszy krok: wybierz jeden obszar produktu (np. onboarding) i opisz na jednej stronie:

  • kto decyduje o priorytecie,
  • kto decyduje o jakości / długu,
  • kto decyduje o terminie, gdy te dwa się gryzą.

Reszta firmy może na razie zostać. Nauka na jednym żywym przykładzie jest szybsza niż kolejny projekt „target operating model”.

Powiązane praktyki

Dalej

Nachodzące role to często skutek struktury, która mnoży uzgodnienia. A czasem efekt reorganizacji, która zmieniła schemat, ale nie zasady decyzji.

Następny tekst: Każda reorganizacja rozwiązuje jedno, psuje drugie